Mój pierwszy patchwork i tildowe ściereczki.


Wiedziałam, że będzie mi się podobało, ale nie sądziłam, że aż tak! Zawsze się obawiałam patchworków, bo ja raczej z tych niecierpliwych, poza tym nie mam narzędzi, mat, noży i innych doopereli potrzebnych do ich  szycia. Wydawało mi się, że to taka żmudna robota, że nie podołam...ale napatrzyłam się na ślicznotki patchworkowe u mistrzyni  Reni, a poza tym potrzebuję nowych legowisk na kanapę, no i co? Odważyłam się:)









 Fajna zabawa, jak dla mnie najlepsze to dobieranie kwadracików, żeby jak najlepiej do siebie pasowały, uwielbiam to!!!Trochę przesadziłam z ich wielkością, ale część z nich wycinałam z patchworkowej tkaniny, więc niejako narzuciłam sobie od początku ich wymiar. Co mogłam zrobić lepiej, przyznam szczerze, że tak się śpieszyłam, żeby je skończyć, że nie pomyślałam - lamówkę mogłam wyciąć ze skosu, chyba łatwiej byłoby mi ją wszywać, no i muszę popracować nad wykończeniem rogów. Ale w końcu jestem filologiem angielskim, a nie krawcową, więc uważam, że jak na pierwszy raz to i tak jest ok. Moja nowa  - stara maszyna spisała się na medal, udźwignęła 3 warstwy i bez problemu je przepikowała, tylko mam wrażenie, że moje patchworki nie są tak "puchate", jak u Reni, ale to chyba dlatego, że tak gęsto były przeszywane. Skoro tak mi poszło, to popełnię jeszcze kilka, bo uważam, że to fun - tastyczna sprawa:)
 U nas na Warmii jeszcze zima, ale  przygotowałam dla Was tutka na wiosenne tildowe ściereczki do kuchni:














Potrzebujemy:
kawałek tkaniny nadającej się na ściereczki -  ja użyłam lnu
kawałek jakiejś dekoracyjnej tkaniny - ja pozostałam w różowym:)

Musicie wydrukować szablon falbanki na kartce najlepiej z bloku technicznego na A4:



falbanka szablon


Wycinamy szablon.
Ściereczkę i tkaninę, z której będzie falbanka składamy lewymi stronami do siebie ( jeżeli mają):



spinamy szpilkami:



nakładamy wycięty szablon:


odrysowujemy znikającym mazakiem albo czymkolwiek innym:)







zszywamy po zaznaczeniu:





wycinamy ok. 0.5 cm. od brzegu dwie warstwy:





w miejscu łączenia półkoli staramy się przeciąć materiał prawie aż do samego szwu:




wywracamy na drugą stronę:




podwijamy górną krawędź i zaprasowujemy:





stębnujemy wzdłuż zszycia:




na górną krawędź nakładamy koronkę i przeszywamy:



podwijamy pozostałe 3 boki:


zaprasowujemy:


 i przeszywamy:

 


GOTOWE:)




 Mam nadzieję, że jeżeli wykorzystacie pomysł, pochwalicie się swoimi ściereczkami:)
pozdrawiam Was bardzo serdecznie, dziś ostatnia sobota karnawału, więc potańczę z igłą i nitką!
Bea

Komentarze

  1. Przepięknie wyszło..!
    Sama chętnie bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczne:)i podusie i ściereczki, a ta z haftem róży po prostu rewelacyjna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bea- jestem pod wielkim wrażeniem. Ślicznie wszystko wygląda. Patrząc na Twoje prace poczułam się taka ... malutka, właściwie nic nieumiejąca. Ja jeszcze boję się zabrać za patchworki (także jestem niecierpliwa). Ale popatrzę na Twoje prace, poduczę się i kiedyś spróbuję.
    Ściereczki mnie urzekły- uffff- są piękne.
    Podpowiedz, gdzie można kupić takie zygzakowate nożyczki?
    Uściski Mistrzynio!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś ty, jaka malutka, to chyba jakiś żart? Powolutku, ćwiczyć, ćwiczyć,szyć, jeżeli to kochasz, to kiedyś się odwzajemni:)Nożyczki kupiłam w pasmanterii lokalnej, ale widziałam na strima.com/powodzenia kochana:)

      Usuń
  4. No proszzzzzz..... koleżanko jaki śliczny patchwork. Wciąga prawda? Puchatość to również grubość i rodzaj ociepliny jakiej użyjesz. Ale to pozostawiam Tobie do przetestowania, bo każdy lubi coś innego.
    Ściereczka bajer. Nawet nie wpadłabym na tak fajny pomysł, dzięki za tutka. Mam dużo ścierek, bo uwielbiam je kupować, ale takiej jeszcze nie, spróbuję z chęcią.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, kochanie, to dzięki Tobie tak wpadłam:)jak sobie pomyślę, jak je połączę z haftowanymi panelami, to aż mnie ciarki przechodzą! A zupełnie przypadkiem odkryłam w moim programie do projektowania haftów aplikację do projektowania patchworków:)jazda ma maxa!Cieszę się,że ściereczki się podobają, ale Ty wiesz, że dwustronne można zrobić, tylko już nie chciałam mieszać za dużo/ uściski, Bea

      Usuń
    2. Bo to wciąga, a haftowane panele też robiłam, co prawda z użyciem po prostu wzorów projektowanych przeze mnie. W jednej z hafciarek też mam opcję projektowania samego quiltingu i wzorów ze 100 tysięcy, ale ja uwielbiam ręczny quilting. Ten maszynowy za równy, za doskonały. Patchwork to jest patchwork ręczna robota i to musi żyć.
      Faktycznie można na obie strony takie ściereczki dekorować.

      Pozdrowienia

      Usuń
  5. Ale świetne! Dzięki za pomysł, na pewno go wykorzystam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brawo! Piękna narzuta!

    P.S.
    Ja też filolog ang. ;)
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  7. Kapitalny pomysł na wykończenie ściereczek. Może mieć duuużo innych zastosowań!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nazuta ,podusie Piekne :) Sciereczki slicznie wygladaja :) Mysle,ze zrobie dla siostry :) Tylko musze znalezc odpowiednie materialy :) Pozdrawiam Serdecznie :) Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś pieknego. Narzuta cudowna. Proszę mi powiedziec jak zszywac te kwadraty między sobą? Jeszcze nie szyłam patchworku. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale śliczności poszyłaś,patchworki wyszły super,a ściereczki to jakieś objawienie,jeszcze takich nie widziałam,na pewno spróbuję;))pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudownie Ci to wyszło, gratuluję !

    Pozdrawiam i zapraszam do nas na kreatywne pakowanie prezentu,
    Jolka

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow!! Super:). Jeśli pozwolisz, to wykorzystam falbankę do poduszek dla dwóch małych dziewczynek:). Będą zadowolone z takiej ozdoby:).

    OdpowiedzUsuń
  13. Te podusie są takie piękne tak ślicznie ten kolor róż wygląda, świetnie się prezentują . Pokój dla dziewczynki na różowo łóżeczko + te podusie ajaja... Gorąco pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakie cuda! Śliczne te ściereczki :) A jeśli chodzi o patchwork, to nie wierzę, że to pierwszy raz, za dobrze wygląda :)))). Przepiękny jest :)
    Lamówkę dobrze pocięłaś, tzn. mi się akurat lepiej wszywa krojoną tak właśnie w takich rzeczach, gdzie się szyje po liniach prostych. Ze skosu przydaje się na wszystkich okrągłościach :) (ale to pewnie osobista preferencja i każdy ma inaczej ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. moja maszyna rdzewieje, chyba muszę ją rozruszać... Ciekawe, czy mi się uda... A może będzie tutorial na te piękne domki dla ptaszków?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty